Fantastyczny Copernicon
Fantastyczny Copernicon

Weekendowy wypad na konwent to coś, co bardzo lubimy. Spakowaliśmy więc siebie i przyjaciół, by ruszyć po przygodę pachnącą toruńskimi piernikami.


Fot. Sonia Tlili – Fotografia

          Copernicon to, zaskakująco, jedna z największych obszarowo imprez tego rodzaju. Chociaż zaplanowany jedynie w budynkach UMK i MDK, rozgrywa się praktycznie na całej starówce. Pozdrawiamy przy tym znajomą ekipę bawiącą się w grę miejską/LARP pod tytułem „Eeeeskeeel!”. Wielką przyjemnością była możliwość zwiedzania, wypicia kawki i zażycia innych miejskich uciech w przerwach między jednym punktem programu, a drugim.

Gry


Fot. Radio Aoi

          To wyraźnie wpływało na zatłoczenie Games Roomu (podobnie jak to, że był na drugim piętrze), miejsca eksploracji, rozrywki oraz najlepszego zapychacza czasu. Spędziliśmy tam mniej czasu niż zwykle, ale na pewno intensywnie, nawet ograliśmy nowe gry. To ostatnie nie wychodzi nam zbyt często, dlatego mieliśmy duże zaległości. Warto było je nadrobić, żaden tytuł nas nie zawiódł. Krótko o każdej z nich:
– „I know” to quiz dla hazardzistów. Gra polega na odpowiadaniu na pytania oraz obstawianiu dwóch rzeczy – po ilu podpowiedziach zgadniemy i czy uda się naszym przeciwnikom. Im odważniej gramy, tym więcej punktów możemy dostać.
– „Colt express”, czyli napad na pociąg na dzikim zachodzie. Jest to karciana turówka z trójwymiarową planszą pociągu. Wymaga szczęścia i planowania.
– „Inryganci” – karcianka, w której zadaniem gracza jest uknucie spisku. Mechanika podobna do „Listu miłosnego”, ale nam bardziej do gustu przypadła ta pozycja.
– „Kto pozmywa”, celem gry jest pozbycie się wszystkich brudnych naczyń… Wydaje się banalne, ale zaskakująco wciąga, wymaga czujności przy ruchach i planowania.
– „IGranie z gruzem”, to nie była nasza pierwsza rozgrywka, ale niezmiennie urzeka nas ta gra. Jeśli chcecie zagrać w życie, zdecydowanie polecamy!

Prelekcje

          Jak zwykle przed konwentem przejrzeliśmy dokładnie plan i wybraliśmy dla siebie milion prelekcji. Cóż, wyszło jak zwykle, bo trafiliśmy na całe 3. Chociaż w naszym przypadku to raczej aż trzy – po jednej w każdym dniu konwentu. Z tego dwie zdecydowanie nas urzekły.



Fragment książki „Chłopiec i jego czołg” Leo Frankowskiego, zdobycz naszej koleżanki z Książkobrania.

          Sobotnia prelekcja „Szaleństwa pola walki, czyli jak nie iść na wojnę”, prowadzona przez Krzysztofa Modrzejewskiego, była lekka, przyjemna i zabawna. Bo były czołgi, dużo czołgów. A kto nie ich nie lubi?! Przy okazji nie przypominało to typowego wykładu, co w naszym odczuciu, jest dużym plusem.
Niedzielna prelekcja „Khuzdul dla każdego! – klnij na elfy z Thorinem” prowadząca przez Cosplay Guardian (Thorina we własnej osobie) była przepełniona krasnoludzkim poczuciem humoru i rodzinną atmosferą. Szczególnie przy obelgach.

Cosplay

          Jak już wspomnieliśmy, Toruń wypełnił się fantastycznymi postaciami. Udało nam się spotkać kilku znajomych, w tym Don Mario, który był najpiękniejszą Marylą R. (Jynx). Z innych ulubieńców, cudowną opiekę medyczną zapewniał wszystkim Baymax, a postrach wśród Gryfonów siali Severus Snape i Bellatrix.

V__ADC7

Konkurs Cosplay rozpoczął się od tradycyjnego wspólnego śpiewania pod drzwiami (pozdrawiamy wszystkich serdecznie!). Sam konkurs był genialnie poprowadzony, w luźnej atmosferze i z poczuciem humoru (Brawa dla Dan!), która zdecydowanie pomagała uczestnikom pokonać stres i rozruszała publiczność.

          Copernicon zdecydowanie będziemy wspominać bardzo dobrze i mamy nadzieję, że uda nam się dotrzeć tam za rok!

Dodane przez: ThePuddins' 0 Komentarzy